Signagi to najlepiej odnowione miasto w całej Gruzji. Na próżno tam szukać zniszczonych budynków, śmieci na ulicach – całe miasto zostało odnowione za pieniądze państwowe i jest wizytówką regionu. Bardzo łatwo znaleźć tanie spanie – zarówno u ludzi (już od 5 lari/os =10zł/noc), jak i w hostelach. Polecam także Cafe Signagi, która serwuje wyśmienite desery, wina i obiady – ceny niestety są tam europejskie, ale będąc w takim miejscu, warto skorzystać. Do Signagi można dostać się marszrutką, ale wynajęcie vana (w przypadku posiadania grupy 5+os) jest lepszym wyjściem – wokół miasta jest multum wartych odwiedzenia zabytków i miast – Dawid Garedża itp.
Będąc w Signagi warto przejść murami obronnymi wokół miasta, na końcu jednego z nich znajduje się kawiarnia, z której rozciąga się imponujący widok:




Gościnność gruzińska nie ma granic – tam jest zupełnie inaczej niż na zachodzie, ludzie widząc turystę nie myślą jak go okraść, tylko chcą porozmawiać, zapraszają do domu na obiad, chętnie się napiją
Czym chata bogata.
Przechadzając się po Signagi, spotkaliśmy takiego pana:

Po krótkiej rozmowie (w języku rosyjskim) ruszyliśmy za nim, bo miał nas oprowadzić po mieście. Pierwsze miejsce, do którego trafiliśmy to, jak się po chwili okazało, jego dom. Mężczyzna zniknął na chwilę, a po 3 minutach mieliśmy przed sobą stół pełny owoców, napojów:

Marriot to nie był, ale Gruzini zawsze częstują tym, co mają najlepsze 
Nie zabrakło oczywiście domowo pędzonego bimbru, na widok którego ciarki po plecach przechodzą, a odmówić nie wypada:

Kilka innych zdjęć, poglądowo, czyli Gruzja od kuchni:






Ananuri to twierdza leżąca niedaleko Tbilisi (dojechanie marszrutką ze stacji metra Didube trwa około 40minut), położona nad jeziorem (w sezonie letnim bez problemu można się kąpać). Wstęp do twierdzy jest wolny, nad jeziorem nie ma rozwiniętej infrastruktury turystycznej – trzeba wszystko przywieźć ze sobą. Inną opcją jest zatrzymanie się tam po drodze do Kazbegi (bądź z powrotem).
Zdjęcia jeziora i twierdzy:



Ze względu na prośby znajomych i liczne zdjęcia, które zrobiłem podczas 3-tygodniowego pobytu w państwie jakim jest Gruzja (a których nie ma sensu wrzucać na moją stronę autorską Qiubag.com), stworzyłem bloga, na którego będę wrzucał zdjęcia i opisy miejsc, które odwiedziłem. Zapraszam do zobaczenia prawdziwej Gruzji, a nie tylko tej, o której czytacie w przewodnikach i na wikipedii.

Pozdrawiam serdecznie,
Jakub ‘Qiubag’ Gruchot
Posted in Gruzja
|
Tagged Gruzja, zdjęcia
|